Na świeżo po zdobytym pucharze, przeprowadziliśmy wywiad z Gawłem “Kashtelanem” Paprzyckim aktualnym mistrzem Polskiej Ligi Esportowej. Gracz opowiedział nam o spotkaniu z Illuminar Gaming oraz przyszłości Pompy Team.

Maciej “Sacz” Strąk: Jak to jest pokonać niepokonaną drużynę na polskiej scenie League of Legends?

Gaweł “Kashtelan” Paprzycki: Rywalizacja naszych zespołów trwała już bardzo długo. Pompa Team i Illuminar Gaming konkurowały ze sobą jeszcze zanim dołączyłem do drużyny. Nigdy nie wygrałem na IHG, ale nie jest to tylko wielkie osiągnięcie dla mnie, tylko dla całej organizacji.

Maciej “Sacz” Strąk: Spodziewaliście się pełnych pięciu map podczas tego spotkania? Czy może raczej stawialiście na trzy lub cztery mapy?

Gaweł “Kashtelan” Paprzycki: Byliśmy pewni siebie, ale wiedzieliśmy również, że gramy na bardzo zbliżonym poziomie. Tak naprawdę żaden wynik finału by nas nie zaskoczył. Nie chcieliśmy go obstawiać nie takie było nasze zadanie. Oczywiście, wierzyliśmy w naszą wygraną i czuliśmy, że możemy wygrać.

Maciej “Sacz” Strąk: Jak twoje wrażenia po grze na przyszłego zawodnika League of Legends European Championship? Mówię tu oczywiście o Marku Brázdzie.

Gaweł “Kashtelan” Paprzycki: Humanoid jest naprawdę wyśmienitym graczem. Wiedziałem o tym, ale nie sądziłem, że jego poziom jest aż tak wysoki. W swojej historii grałem już na zawodników z LEC-a. Przykładem może być, chociażby Tim “Nemezis” Lipovšek. Jednak mogę śmiało przyznać, że z tych wszystkich midlanerów to właśnie Humanoid stanowił dla mnie największe wyzwanie.

Maciej “Sacz” Strąk: Zaskoczyło cię coś podczas trwania spotkania? Stało się coś czego się po prostu nie spodziewałeś?

Gaweł “Kashtelan” Paprzycki: Wydaje mi się, że po drugiej mapie coś do nas dotarło. Ani my, ani Illuminar Gaming nie byliśmy w stanie wykorzystać przewagi, którą zdobyliśmy na wczesnym etapie gry. Poza tym właściwie nic więcej mnie nie zaskoczyło. Ci sami bohaterowie, te same bany. Każda gier wyglądała całkiem podobnie.

Maciej “Sacz” Strąk: Właściwie jaki był tego powód? Przecież macie Inspireda. Wiemy, że dysponuje wachlarzem nietuzinkowych bohaterów. Dlaczego zatem postawiliście na typowy draft, a nie postawiliście na eksperymenty?

Gaweł “Kashtelan” Paprzycki: Eksperymenty są dobre przeciwko poszczególnym przeciwnikom. Mimo że one wydają się szalone dla publiczności, to dla nas są to wyćwiczone taktyki. Przykładem może być tu Evelynn, którą zdarzyło nam się wybierać podczas poprzednich spotkań. Takiego typu bohaterowie nie byli potrzebni. Zobaczyliśmy, że Xin’Zhao wygrywa każdą grę. Szybko się zaadoptowaliśmy i wybieraliśmy go jak, tylko było to możliwe.

Maciej “Sacz” Strąk: Teraz wasza drużyna znajduje się w sytuacji, gdzie Patryk Piórkowski odchodzi z drużyny i dołącza do exceL Esports. Kończy się sezon w Polskiej Lidze Esportowej oraz w Ultralidze. Rodzi się pytanie co dalej z Pompą?

Gaweł “Kashtelan” Paprzycki: To bardzo trudne pytanie. Nie rozmawialiśmy jeszcze na ten temat. Tak naprawdę to jeszcze zobaczymy, jak to będzie. Nie mogę obiecać, że zostaniemy w tym samym składzie bez Mystiquesa. Nie mogę też stwierdzić, że się rozejdziemy, albo Pompa Team przestanie istnieć. Niestety też nie mogę jednoznacznie powiedzieć, że Pompa zostanie. Na to pytanie nie ma jeszcze odpowiedzi.

Maciej “Sacz” Strąk: Szkoda jakbyście rozeszli się, teraz gdy zostaliście mistrzami. Rozumiem, że nie jesteś w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy zobaczymy się również w sezonie WIOSNA 2019 w Polskiej Lidze Esportowej.

Przykro mi, ale na tę chwilę nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie.