Pierwszy etap Polskiej Ligi Esportowej zostanie zwieńczony przez niesamowity finał. Za sprawą sukcesu Sinmivaka i spółki, o złoto zawalczą dwa zespoły reprezentujące barwy devils.one.

Włodarze devils.one zapewne nie mogą posiąść się z radości. Pomimo potrzeby rozegrania finału, najwyższy szczebel podium pierwszej edycji Polskiej Ligi Esportowej należy już do nich. Wszystko za sprawą dwóch niezwykle silnych ekip – dywizji głównej oraz akademii – które wywalczyły miejsce w najważniejszym pojedynku wieczoru.

Po sukcesie Cinkrofa i spółki wszystkie oczy sympatyków „Diabłów” zostały skierowane na zespół Scouting Grounds. Ich półfinałowym rywalem byli przedstawiciele PRIDE, którzy wywalczyli awans do rundy czterech drużyn za sprawą deklasacji Team DPD.

Niezwykle ważne starcie w dotychczasowej karierze Svensa i spółki rozpoczęło się po myśli ich rywali. Na pierwszej mapie „Orły” niemalże dosłownie dominowały swoich rywali, przez co do dwudziestej minuty można było odczuć wrażenie, jakoby zdobycie przez nie pierwszego punktu było zaledwie formalnością. Układ sił odmienił się na przestrzeni kilkudziesięciu sekund: walka drużynowa zakończona triumfem DSG pozwoliła im na zagarnięcie dwóch niezwykle kluczowych objective’ów – Infernal Drake’a oraz Barona Nashora. Dwa potężne wzmocnienia, a także spory zastrzyk złota wystarczyły, aby ponownie móc rywalizować z PRIDE, tym razem na własnych regułach.

Druga odsłona serii mogła cieszyć oko podobnym, choć nie tak ekstremalnym przebiegiem. Devils.one Scouting Grounds ponownie musieli liczyć się z agresją rywali. Tym razem Czajek i spółka znacznie szybciej zaczęli przypisywać ważne elementy rozgrywki na swoje konto – ich czujnym oczom umknął zaledwie jeden spośród pięciu smoków żywiołów. Ostatecznie sytuacja była na tyle mocno wyrównana, że w celu zamknięcia spotkania potrzebne było niemal czterdzieści minut.

Transmisja z wielkiego finału pierwszego etapu Polskiej Ligi Esportowej odbędzie się na kanale Damiana „Nervariena” Ziaji w serwisie Twitch.TV. Oprócz gospodarza, wydarzenia z pola bitwy przybliżą także Wojciech „Bezi” Wróbel oraz Rafał „RaFeL” Fiodorow.